Góry Kaczawskie – agaty, wulkany i winnica

Jedne z najprzyjemniejszych chwil i najfajniejszych przygód przeżyliśmy podczas tegorocznych wakacji w Górach Kaczawskich. Trafiliśmy tam zupełnie przez przypadek, bo Góry Kaczawskie zupełnie nie były w naszych tegoroczych planach wakacyjnych…

A jednak… Tak się wszystko poukładało, że spontanicznie pojechaliśmy w ten rejon Polski, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych… W Krainie Wygasłych Wulkanów mieliśmy przyjemność być już kilka lat temu i wtedy ta okolica bardzo nas ujęła swoją wyjątkowością… Teraz już wiemy, że zawsze chętnie będziemy tu wracać, bo Góry Kaczawskie mają swój niepowtarzalny urok i klimat.

O samych górach, zdobywaniu szczytów i innych atrakcji pisałam już TUTAJ: http://zdzieckiemdo.pl/kraina-wygaslych-wulkanow-gory-kaczawskie/, dlatego teraz przedstawię Wam zupełnie inne ciekawe miejsca…

Wyprawa po agaty

Jedną z pierwszych rzeczy, którą koniecznie trzeba zrobić po przyjeździe do Krainy Wygasłych Wulkanów jest wybranie się na wyprawę po agaty.

Jak podaje Wikipedia: agaty – to półszlachetne minerały (wstęgowa odmiana chalcedonu), które mogą przybierać różne barwy. Po obróbce agaty wykorzystywane są do wyrobu biżuterii. Agat o dość popularny kamień, z którego robi się korale, bransoletki, wisiorki, kolczyki i inne ozdoby.

W Polsce agaty występują m.in. właśnie w tej okolicy, tylko trzeba wiedzieć, gdzie je szukać. Dlatego najlepiej po prostu zapisać się na taką wyprawę u znawcy tematu, który nie dość, że zaprowadzi w miejsce obfitujące w agaty i inne ciekawe minerały, zaopatrzy w odpowiedni sprzęt, doradzi i podpowie, które kamienie są agatami, to jeszcze na końcu przetnie je, wyszlifuje i wypoleruje 🙂

My z naszej wycieczki wróciliśmy z całym workiem kamieni, a niektóre z nich okazały się pięknymi agatami 🙂

Zamek Grodziec

Kolejnym miejscem, które trzeba odwiedzić jest Zamek Grodziec. Budowla położona jest na powulkanicznym, bazaltowym wzgórzu, na wysokości 389 m n.p.m. Trochę przypomina zamek z bajki, gdyż wykonany jest z ciemnego bazaltu z jasnymi wykończeniami.

Pierwsze wzmianki o Grodźcu sięgają XII w. Budowla najpierw była wykonana z drewna i ziemi, następnie owy gród, zastąpiono murowanym. Zamek był wielokrotnie przybudowywany, aż w XIX w i na początku XX w. przybrał taką postać, jaką możemy oglądać dziś.

Zamek Grodziec cudownie się zwiedza… Posiada bowiem tysiące zakamarków, krużganków, wieżyczek i tajemniczych zakątków.

UWAGA! Dobra wiadomość dla właścicieli psów: zamek można zwiedzać z psem! 😀

To niezwykle ciekawy i intrygujący obiekt. A z jego wieży rozpościera się wspaniały widok na całą okolicę 🙂  Naprawdę warto tam zajrzeć!

Wąwóz Lipa

Dla lubiących chodzić, mam kolejną fajną propozycję – Wąwóz Lipa – rezerwat przyrody w Parku Krajobrazowym “Chełmy”. Przez Rezerwat Wąwóz Lipa wiedzie ciekawy szlak niebieski, który miejscami zaskakuje swoją „dzikością”. Przejście nim wymaga czasami pokonywania przeróżnych przeszkód, m.in. leżących zwalonych konarów drzew i płynących przez ścieżkę strumyków. Jest to bowiem kompletne dzika ostoja, a cały obszar znajduje się pod ścisłą ochroną.

Wąwóz Lipa to miejsce występowania jaszczurki salamandry plamistej. Także idąc trasą zalecam rozglądanie się za tym płazem. Podobno jest ich na tym terenie dość sporo, a w dżdżyste i chłodne dni można je zauważyć bez trudu. My wybraliśmy się tu w dość ciepły, słoneczny dzień, więc nie mieliśmy tyle szczęścia by spotkać na swojej drodze choć jedną salamandrę plamistą , ale i tak była to niezła przygoda… 😉

Osobliwością Wąwozu Lipa są wyjątkowe prehistoryczne skały pozostałe po czasach, kiedy Kaczawy były dnem wielkiego oceanu. Można tu spotkać liczne lawy poduszkowe i skały zieleńcowe pochodzenia wulkanicznego. Na uwagę zasługują również unikalne rośliny, tj. paprocie, lilie i inne kwiaty.

Wyczytałam też, że okolice wąwozu zamieszkują dziko żyjące muflony, które można niekiedy spotkać na osłoniętej polance. Muflony to dzikie kozy o śródziemnomorskim rodowodzie. Samce tego gatunku można rozpoznać po specyficznym zakręconym porożu. Niestety i tych zwierząt również nie zobaczyliśmy… 😉 Ale może Wam się uda 🙂

Rezerwat Mszana i Obłoga w miejscowości Muchów – wieża w środku lasu

Kolejnym ciekawym, ale mało uczęszczanym miejscem, jest wieżyczka w środku lasu w rezerwacie Mszana i Obłoga, do której prowadzi ścieżka oznaczona biało-niebieskim kwadratem.

Samochód najlepiej zaparkować na parkingu leśnym z drewnianą wiatą i potem dalej udać się pieszo przez las. Trasa nie jest daleka i dość dobrze oznakowana. Wkrótce dochodzi się do małej kamiennej wieżyczki, z której niestety nie ma właściwie żadnego widoku, ale za to pod nią znajduje się dość dobrze ukryta w bazaltowych kamieniach sporych rozmiarów skrytka Geocaching. Jeśli ktoś wie o co chodzi, to naprawdę polecam ją odnaleźć, bo jest bardzo ciekawa 🙂

Ścieżka wije się przez las, a idąc nią dochodzi się do wyjątkowych słupów bazaltowych, które nie są tu rzadkością. Wszystkie napotkane skały i kamienie mają czarną wulkaniczną barwę, tak charakterystyczną dla całego Pogórza Kaczawskiego.

Bazaltowa Góra – wieża i taras widokowy

Następny polecany punkt w okolicy, to Bazaltowa Góra. Aby tam dotrzeć najwygodniej jest zaparkować samochód na parkingu z drewnianymi wiatami przy miejscowości Paszowice i stamtąd dojść wzdłuż drogi do żółtego szlaku, który z kolei prowadzi na Bazaltową Górę.

Bazaltowa Góra jest niedużym wzniesieniem o wysokości 368 m n.p.m. Na jednym ze zboczy owej góry zobaczyć można wyrobiska pozostałe po dawnym kamieniołomie, które odsłaniają prehistoryczny komin wulkaniczny, bo oczywiście góra ta była niegdyś wulkanem.

Na Bazaltowej Górze wybudowano przepiękną małą bazaltową wieżę, która dawniej prawdopodobnie miała spełniać funkcję „widokową”. Obecnie, podobnie jak z wieży z Muchowa, nie ma żadnych widoków. Jednak nieco dalej znajduje się taras widokowy, z którego można podziwiać całą okolicę.

Trasa na wieżę i taras jest bardzo przyjemna i nietrudna – oznaczona biało-żółtym kolorem. Niestety w pewnym momencie można się zgubić, gdyż równoległy szlak czerwony idzie dalej drogą, natomiast do wieży trzeba skręcić w las. My aby dobrze trafić, posiłkowaliśmy się mapką w telefonie komórkowym, no i jakoś się udało dotrzeć do celu.

Winnica Agat na zboczu wulkanu – Sokołowiec

Głównym powodem, dzięki któremu trafiliśmy w Góry Kaczawskie, było znalezienie – jak się potem okazało – wyjątkowego noclegu w tych okolicach. Całkiem przypadkiem, trafiliśmy w jedno z piękniejszych miejsc, w którym od razu się zakochaliśmy – do Winnicy Agat w Sokołowcu.

Winnica Agat położona jest na skraju góry wulkanicznej, na zboczu której uprawia się winogrona. Podczas tegorocznych wakacji mieliśmy już przyjemność odwiedzić cudowne lubuskie winnice, jednak ta jest naprawdę niecodzienna.

Wieczorami chodziliśmy na szczyt tutejszego wulkanu, by podziwiać przepiękne zachody słońca na tle Ostrzycy Proboszczowickiej – najpiękniejszej góry w okolicy. Zresztą zobaczcie sami…

Winnica Agat, to nie tylko piękne zachody słońca, to również cicha i spokojna miejscowość z sielskim klimatem. Cudowne krajobrazy, przepiękne widoki, smaczne jedzenie i nieziemskie wino, wyjątkowe poznane tam osoby!, wspaniała atmosfera i przesympatyczny gospodarz oraz niezapomniana Pani Irenka, która gotowała najpyszniejsze potrawy pod słońcem – to wszystko sprawiło, że nie mieliśmy ochoty stamtąd wyjeżdżać, a już na pewno będziemy tu z radością wracać! 🙂 Bardzo polecam to miejsce!!!