Nad morze po sezonie – Trzęsacz i okolice

Ten, kto nas czyta i obserwuje to wie, że od kilkunastu lat nie jeździmy nad morze w wakacje, w ścisłym sezonie. Jednak morze bardzo lubimy, dlatego jeździmy nad Bałtyk po sezonie. Tym razem naszym miejscem docelowym był Trzęsacz.

Do Trzęsacza wybraliśmy się bardzo spontanicznie w połowie września. Tak, to jeszcze lato, więc i pogoda nam dopisała 🙂 . Myślę, że wrzesień, to idealny moment na tego typu wyjazdy, bo plaże są już puste, a słońce jeszcze potrafi nieźle przygrzać 🙂

Trzęsacz

Wieś Trzęsacz leży nad samym brzegiem morza. To mała miejscowość letniskowa ze wspaniałymi szerokimi plażami, jednak dość spokojna i bardzo urocza. Moim zdaniem to wspaniała miejscówka na nadmorski wypoczynek.

Trzęsacz ma ciekawą, choć tragiczną historię, którą doskonale odzwierciedlają słynne ruiny kościoła na klifie (a właściwie jego mały fragment, czyli tylko jedna ściana). Okazuje się, że w dość odległych czasach wieś była oddalona od brzegu morza o kilka kilometrów. Z czasem jednak morze po kawałku „zabierało” ziemię skutecznie podmywając znajdujące się tu nadbrzeżne skarpy i klify, ze wszystkim, co się na nich znajdowało, a więc z chatami, budynkami, cmentarzem… Dziś Trzęsacz znajduje się nad samym brzegiem morza, co oznacza, że do plaży jest bardzo blisko.

W Trzęsaczu oprócz ruin kościoła znajdziemy inne ciekawe atrakcje. Ja szczególnie polecam wyjątkowy punkt widokowy wychodzący ponad plażę, z którego można podziwiać cudowne przestrzenie morza i plaży. Platforma widokowa leży tuż obok ruin kościoła.

Kolejnym miejscem do którego zachęcam się udać jest Multimedialne Muzeum w Trzęsaczu. To świetne miejsce, w którym dowiemy się o historii Trzęsacza, dlaczego Trzęsacz nazywa się Trzęsacz ;), o losach kościoła na przestrzeni lat oraz wysłuchamy ciekawej legendy związanej z tym miejscem. To wszystko przekazane jest widzowi w niezwykle atrakcyjny sposób, za pomocą multimedialnych prezentacji, a ostatnia z nich naprawdę robi wrażenie! Trzeba to przeżyć 😉 Bardzo polecam!

Nie wiem czy wiecie (bo ja na przykład nie wiedziałam), że przez Trzęsacz przechodzi 15.Południk, który wyznacza czas środkowoeuropejski. Wychodząc z muzeum otrzymuje się nawet specjalny certyfikat, który potwierdza pobyt na tym południku 😉

W Trzęsaczu polecam jeszcze jedną atrakcję – Labirynt Luster. Do wejścia tam namówiło nas nasze dziecko i powiem szczerze, że bawiliśmy się świetnie. W czasie pandemii wejście do labiryntu możliwe jest tylko w maseczkach i jednorazowych rękawiczkach, gdyż przejście labiryntu bez dotykania lustrzanych ścian jest praktycznie niemożliwe 😉

Będąc w Trzęsaczu warto również przejść się na spacer (do Rewala) ścieżką na skraju skarpy tuż przy morzu.  Nazwa szlaku to: Szlak Historyczny Pobrzeża Rewalskiego. Ścieżka jest oznaczona czarnym kwadratowym szlakiem . Cała trasa wiedzie od Pobierowa, przez Pustkowo, Trzęsacz, Rewal, Śliwin, Niechorze, do Pogorzelicy i liczy sobie 24 km.  Jednak z Trzęsacza do Rewala nie jest daleko, więc to dobry pomysł na popołudniowy spacer w oczekiwaniu na zachód słońca. Jednak dobrze wiedzieć, że odcinek ten po ulewnych deszczach może być błotnisty, gdyż jest to dróżka gruntowa, dlatego wówczas warto ubrać odpowiednie obuwie. Z powrotem (dla urozmaicenia)można wrócić do Trzęsacza na przykład plażą 🙂

Rewal

W Rewalu również zobaczymy przepiękne szerokie plaże. Jeśli chcecie ujrzeć kutry rybackie, to tutaj właśnie możecie je spotkać, gdyż w Rewalu znajduje się niewielka przystań rybacka na kilkanaście kutrów.

Następnym ciekawym miejscem w Rewalu jest Plac Wieloryba z ogromnymi instalacjami dwóch szkieletów wielorybich. Dookoła znajdują się nietuzinkowe ławki oraz ogromne żółte kwietniki. Całość robi fajne wrażenie i jest ciekawą atrakcją dla dzieci.

Tuż przy placu znajduje się też punkt widokowy, niestety nie jest tak spektakularny jak ten w Trzęsaczu, ale widoczek na okoliczne plaże jest całkiem, całkiem 😉

Niechorze

Kolejną nadmorską miejscowością na Pomorzu Zachodnim jest Niechorze ze słynną latarnią morską. Warto się tam wybrać i wejść na samą górę, bo widok jest naprawdę godny uwagi.

W Niechorzu jest także park miniatur z replikami wszystkich ciekawszych latarni morskich w okolicy, jednak my tam nie wstąpiliśmy ze względu na zbyt wysoki (naszym zdaniem) koszt tej atrakcji.

Samo Niechorze nie zrobiło na nas zbyt pozytywnego wrażenia. Oprócz okolicy latarni, nic nie nas nie urzekło. Ot typowe, bardzo komercyjne, nadmorskie miasteczko…

Nadmorska Kolej Wąskotorowa

Pomiędzy poszczególnymi nadmorskimi miejscowościami w okolicy, można przemieszczać się Nadmorską Koleją Wąskotorową. Kolejka wąskotorowa na Pomorzu Zachodnim obecnie funkcjonuje jako kolej typowo turystyczna. Nie jest tanią atrakcją, ale plus jest taki, że kupując bilet można podróżować nią cały dzień wsiadając i wysiadając ile razy się chce. To doskonały pomysł na wycieczkę krajoznawczo-turystyczną po całym regionie J . My tak właśnie zrobiliśmy – przejechaliśmy kolejką z Trzęsacza do Niechorza, a potem do Rewala J. Uwaga! Kolejka może być czynna tylko czasowo, w sezonie wiosenno-letnim.

Trzęsacz – idealne miejsce na wyjazd z psem

Odkąd mamy psa (zainteresowanych historią naszej Szyszki zapraszam do wpisu o jej adopcji), praktycznie wszędzie jeździmy z naszym nowym członkiem rodziny.

Do tej pory szukałam miejsc przyjaznych dzieciom, teraz szukam miejsc przyjaznych dzieciom i psom. I właśnie Trzęsacz jest jednym z takich punktów.

W Trzęsaczu praktycznie wszystkie plaże są psiolubne. Z psem można wchodzić do restauracji, kawiarni (nawet do środka – co było dla nas zaskoczeniem). Z psem można również podróżować wspomnianą wcześniej kolejką wąskotorową. Nie było też problemu ze znalezieniem noclegu, w którym psy są mile widziane J. Tak, że wszystkim właścicielom czworonogów polecam właśnie Trzęsacz!!! 🙂

P.S.

W Trzęsaczu nocowaliśmy w pensjonacie „Dom przy morzu”. Urocze miejsce, ze wspaniałym właścicielem – panem Adamem, wygodnymi pokojami, możliwością wykupienia pysznych śniadań oraz obiadów/kolacji. Dodatkowym plusem tej miejscówki jest bliskość plaży – zaledwie 3-5 min. 🙂 W „Domu przy morzu” honorują bony turystyczne!

No i na koniec zdjęcia z zachodów słońca, bo przecież po to jeździmy nad morze 😉