Plaża Luboń – świetne miejsce na spacery z psem i nie tylko

Tym razem nie przedstawię Wam jakiegoś wyjątkowego, ani spektakularnego miejsca. To będzie zwyczajna okolica, do której można udać się na godzinny (lub dłuższy, to już według uznania) spacer z dziećmi i ze swoim pupilem. Plaża Luboń – a właściwie jej peryferia, bo w sezonie zimowym na samej plaży właściwie nic ciekawego nie ma.

Plaża Luboń

Plaża miejska w Luboniu funkcjonuje od sezonu letniego 2016 r., więc już całkiem długo. W okresie letnim tętni życiem, bo jest to całkiem fajne miejsce na spędzenie wolnego czasu nad wodą. Plaża Luboń zlokalizowana jest przy ulicy Rzecznej w Luboniu, nad samym brzegiem rzeki Warty. Tuż przy plaży znajduje się bezpłatny parking.

W sezonie letnim organizowane są tu liczne atrakcje zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, są leżaki, miejsce do siatkówki plażowej, parasole, punkt gastronomiczny. Po sezonie miejsce jest puste, ciche i spokojne, idealne na spacer z dziećmi i psem. I okazuje się, że przyjeżdżając tu można odkryć różne ciekawostki 🙂

Nigdy nie mieliśmy okazji odwiedzić plażę Luboń latem. Może dlatego, że stronimy od tłumów i zgiełku. Takie miejsca wybieramy właśnie jesienno-zimową porą. Wtedy najlepiej można dostrzec piękno danego miejsca i jego charakter i zróżnicowanie.

Trasa spacerowa na nadwarciańskich wałach idealna na wypad z psem

Od plaży Luboń wzdłuż Warty prowadzą dwie ścieżki spacerowe (trasa spacerowa na nadwarciańskich wałach). Jedna niżej, druga wyżej. My dla urozmaicenia w jedną stronę idziemy dolną dróżką, a wracamy górną (albo odwrotnie). Niby są one tuż obok, a jednak wszystko wygląda inaczej z różnej perspektywy 😉

Ścieżka nie jest jakoś szczególnie długa. Na początku jest dość szeroka, a potem zmienia się w wąską ścieżynkę. Spacer w obie strony to niecałe 3 km. Niestety dróżka kończy się w pewnym momencie przy ogrodzonym terenie Aquanetu i nie da się dalej iść. Jednak nam to wystarczy.

Są tu przestrzenie idealne na wybieganie psa, dlatego je tak bardzo lubimy. Zresztą jak zauważyliśmy, nie tylko my, bo zawsze można w okolicy spotkać właścicieli ze swoimi pupilami. Jeśli mamy szczęście, nasza Szyszka znajdzie kompana do wspólnej zabawy, choć niestety my nie możemy spuścić jej ze smyczy, by mogła sobie spokojnie pobiegać. Ale na długiej lince daje radę pohasać z innymi psami 🙂

Ostatnim razem, kiedy na spacer w to miejsce przyjechaliśmy w styczniu, na brzegach rzeki zalegał lód. To raj dla naszego Grzesia, który uwielbia zabawę w rozbijanie lodu 🙂

Ciekawostką, która przykuła naszą uwagę była rozłożysta wierzba płacząca. Jej praktycznie wszystkie pnie były obgryzione przez bobry. Widać, że zwierzęta mocno się napracowały, ale bardzo mi żal tego wspaniałego drzewa. Cóż natura…

Miejsce to jest inne o każdej porze roku. Latem jest zielono i dziko, zimą kolorów jest mniej, jednak i to ma swój urok  Zimowa szarość i biel, doskonale kontrastuje z barwami wysuszonej trawy i migoczącego w wodach rzeki słońca… 🙂
Polecam to miejsce o każdej porze roku, a jeśli lubicie spokój, przestrzeń i piękne widoki, przyjedźcie tu również zimą 🙂 , Wasz pies też będzie zadowolony!

Poniżej zdjęcia okolicy w wrześniowej odsłonie

A tu zdjęcia ze stycznia