O wszystkim

Jedno, czy więcej?

rodzeństwoJestem mamą trzech chłopaków. Można by pomyśleć, że troje dzieci, to nie lada wyzwanie wychowawcze, logistyczne, a przede wszystkim materialne. Wielu osobom może się wydawać, że jest bardzo ciężko, a ja jestem ciągle zmęczona, zaharowana i nie mam dla siebie czasu. Co ciekawe, najczęściej wydaje się tak rodzicom jedynaków.

Ostatnio rozmawiałam ze swoim znajomym, który ma czwórkę dzieci w wieku od 14 lat do 2,5 roku. Byli na rodzinnych wakacjach i wyobraźcie sobie, że opowiadał mi o rodzince z jednym dzieckiem, która spędzała urlop w tym samym miejscu, co oni: otóż rodzice byli tak zabiegani i zajęci opieką nad tym dzieckiem, że prawdopodobnie w ogóle nie wypoczęli, ba, pewnie byli bardziej zmęczeni niż gdyby spędzili ten czas w domu. A Żona znajomego (matka 4 dzieci) miała czas na odpoczynek i relaks, na czytanie książek, posiedzenie na leżaczku i opalanie.

I właśnie dochodzimy do sedna problemu. Tak, właśnie bycie rodzicem jedynaka, to jest wyzwanie! Doświadczam właśnie (choć nie do końca) tego na własnej skórze. Różnica pomiędzy dwójką moich starszych synów to trochę ponad 1,5 roku. Natomiast różnica pomiędzy nimi, a najmłodszą latoroślą to kilkanaście lat. Niestety starsze rodzeństwo, nie jest już najlepszym kompanem do zabawy dla Grzesia. Owszem, oni w wolnej chwili lub gdy istnieje taka potrzeba, zajmą się nim, przygotują jedzenie, nakarmią, przewiną, umyją, wykąpią, przypilnują, ale nie będą bawić się z młodszym bratem na jego poziomie. Dlatego często Grześ musi poradzić sobie sam. A jak wiadomo, dzieci potrzebują towarzystwa. Jeżeli nie mają rówieśników, to muszą to być rodzice. I wówczas nie ma się co dziwić, że rodzice jedynaków są ciągle zajęci swoim dzieckiem. Muszą przecież wypełnić i zorganizować mu czas, a jeżeli tego nie robią, dziecko samo zacznie domagać się uwagi.

Będąc młodą mamą dwójki małych dzieci, naprawdę miałam więcej czasu dla siebie. Dzieci razem spędzały czas, razem się bawiły, razem broiły, razem wymyślały zabawy i organizowały sobie dzień. VLUU L310 W  / Samsung L310 WOwszem, miałam ich cały czas pod kontrolą i w razie czego wkraczałam do akcji, jednak większą część dnia byli w swoim towarzystwie. Zaobserwowałam również, że dzieci, które mają rodzeństwo w podobnym wieku lepiej jedzą, chętniej dzielą się wszystkim, łatwiej znoszą rozłąkę z rodzicami (np. w przedszkolu) i lepiej rozwijają się społecznie, a przede wszystkim rzadziej się nudzą. Mają łatwiejsze życie, zarówno jako małe dzieci, jak i dorośli. Zawsze ktoś jest obok, kompan do zabawy, towarzystwa, wspólnych tajemnic i sekretów. Osoba, która towarzyszy w codziennych przeżyciach i wakacyjnych przygodach. Rodzice nie są w stanie tego zastąpić.

Żałuję, że nasz mały Grześ nie ma kompana do zabawy. Jak wynika z moich obserwacji, już zaczyna się z tym problem. Ostatnio dużo czasu spędzamy na naszej działce, gdyż w okolicy nie mamy za bardzo placów zabaw i miejsc, gdzie możemy spotkać się z innymi dziećmi. Grześ na ogródku ma piaskownicę, mnóstwo zabawek, samochodów, taczkę, kosiarkę, różne gry itp. I co z tego? Nie sprawia mu radości zabawa w pojedynkę. Jeżeli ja jestem zajęta pracą w ogródku, Grześ chodzi za mną jak cień. Dopiero, gdy usiądę z nim w piaskownicy, z przyjemnością również do niej przybiega i razem robimy babki. Wtedy chętnie bawi się swoimi zabawkami.

Dlatego drodzy rodzice, jeżeli zastanawiacie się nad kolejnym dzieckiem, nie czekajcie zbyt długo. Posiadanie większej ilości dzieci, uwierzcie mi, jest prostsze i lepsze, zarówno dla dzieci, jak i dla nas rodziców. Jednak przekonacie się o tym dopiero wtedy, gdy będziecie je mieli 🙂

P.S. Nie jest to atak w stronę rodziców jedynaków. Myśl przedstawiona w tekście jest wynikiem mojego prawie osiemnastoletniego doświadczenia w byciu mamą. Rozumiem, że każdy postępuje według swoich reguł czy możliwości lub tak po prostu decyduje los, jednak czasami bywa, że kierujemy się własnym egoizmem. A to nie zawsze jest najlepsze rozwiązanie…