Z dzieckiem do Zoo (Nowe Zoo w Poznaniu)

_MG_10601Korzystając z być może ostatnich ciepłych i słonecznych dni w tym roku postanowiliśmy wybrać się z Grzesiem do Nowego Zoo w Poznaniu, aby pokazać mu słonie i inne dzikie zwierzęta.

Był to idealny dzień na tego typu wycieczkę: wtorek, w godzinach około południowych. Słońce, mimo października, grzało dość mocno. W Zoo było bardzo mało ludzi, przeważnie mamy lub tatusiowie z małymi dziećmi (zdarzali się również dziadkowie) oraz pary zakochanych.

Muszę przyznać, że dawno nas tam nie było i przez ten czas Nowe zoo w Poznaniu bardzo się zmieniło. Przede wszystkim mile zaskoczyła nas kolejka, którą można za darmo objechać cały teren. Bez problemu można do niej wejść z dzieckiem w wózku. Jest kilka przystanków. O każdym z nich podczas jazdy do pasażera dociera z głośników informacja, jakie atrakcje i zwierzęta są w pobliżu. kolejka

My wysiedliśmy na przystanku nr 2 niedaleko wybiegu dla słoni i stamtąd spacerkiem udaliśmy się do wyjścia, zatrzymując się i oglądając po drodze wszystkie zwierzęta.

Największą uwagę Grzesia przyciągnęły słonie. Weszliśmy na taras widokowy słoniarni, aby _MG_10301mieć lepszy widok na spacerujące po wybiegu zwierzęta. Grzesiu po prostu przyssał się do balustrady i nie było mowy, aby go namówić na wyjście. Niestety natrafiliśmy na przeszkodę w postaci schodów. Z wózkiem ciężko było wejść na taras. Co prawda jest tam zamontowana platforma dla osób na wózkach inwalidzkich, ale prosić o uruchomienie jej dla wózka dziecięcego to chyba przesada. Szkoda, że nikt nie pomyślał o zbudowaniu na schodach małego podjazdu…

Następną zauważalną zmianą jest wybudowanie kilku placów zabaw dla dzieci w różnych miejscach na terenie zoo. Naprawdę świetny pomysł. Grześ chętnie z nich korzystał :). plac zabaw

Na pochwałę również zasługują toalety. Na terenie zoo są dwie, pierwsza przy wejściu, przewijakidruga niedaleko nowego wybiegu dla niedźwiedzi. Jest w nich czysto, są zadbane, no i wyposażone w przewijaki dla niemowląt! Jest jeszcze jedna – przy bistro Miś, ale była zamknięta, więc na jej temat nic nie mogę powiedzieć.

Niestety gorzej jest z punktami gastronomicznymi. O tej porze roku czynna była tylko restauracja przy słoniarni. Wszystko pozostałe zamknięte na cztery spusty. A przyznam się szczerze, że chętnie napiłabym się kawy lub herbaty, ale nie było gdzie.IMG_10401

Problem ze schodami pojawił się również przy wybiegu tygrysów. Ciężko byłoby się tam wgramolić z wózkiem, więc zrezygnowaliśmy z planu pokazania Grzesiowi tygrysów. Poszłam więc zobaczyć je sama, a wyjątkowo tym razem były dobrze widoczne z górnego tarasu, ponieważ wygrzewały się w ciepłych promieniach słońca.

Na szczęście pozostałe klatki i wybiegi nie mają już takich utrudnień i Grzesiu mógł podziwiać wielbłądy, żyrafy, flamingi, mrówkojady, małpy i wiele innych ciekawych zwierząt. zwierzęta

W drodze powrotnej, zmęczony atrakcjami smacznie zasnął. Tatuś również poczuł się P10108481wyczerpany, więc zostawiłam swoich chłopaków na jednej z wielu ławek, a sama poszłam zobaczyć jeszcze nosorożca, a przy okazji zaliczyłam parę innych okazów.

Wycieczka okazała się całkiem udana. Grzesiowi chyba się podobało, sądząc po jego uśmiechniętej buzi. Połączyliśmy spacer z fajnymi atrakcjami. Na pewno tu wrócimy, kiedy już otworzą nowo wybudowany wybieg dla niedźwiedzi.

A tu znajdziecie informacje o godzinach otwarcia zoo, cenach, parkingu itp:  Zoo Poznań

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.