Zalewy Nadwarciańskie – Łęczyca – Wielkopolski Park Narodowy

Łęczyca to mała miejscowość pod Poznaniem, jakieś 10 minut jazdy samochodem od naszego miejsca zamieszkania. I tu właśnie zaczynają się tereny Wielkopolskiego Parku Narodowego.
Tym razem zaproszę Was na spacer fragmentem trasy Nadwarciańskiego Szlaku Rowerowego, na odcinku Łęczyca-Kątnik-Puszczykowo, a naszym celem będą Zalewy Nadwarciańskie.

Wstyd się przyznać, ale mimo, że to tak blisko naszego domu, nigdy jeszcze nie byliśmy w tym miejscu na spacerze. Moim usprawiedliwieniem jest jednak fakt, że za każdym razem kiedy przejeżdżamy tamtędy, na parkingu jest mnóstwo samochodów. Wnioskuję więc, że to bardzo popularne miejsce spacerowe okolicznych mieszkańców oraz Poznaniaków.
My wybraliśmy się tu parę minut po 7:00 rano, więc o tej godzinie nie było praktycznie nikogo 🙂

I tak:

Samochód można zostawić na parkingu Wielkopolskiego Parku Narodowego w Łęczycy (naprzeciwko Biedronki). Parking jest płatny: 5 zł/2h, 7zł/cały dzień.

Z parkingu należy kierować się drogą przez tory do lasu. Tutaj wkraczamy już na tereny WPN, o czym informuje nas nowiutka tablica informacyjna :).

Następnie kierowaliśmy się w stronę rzeki Warty – kierunek wskazują drogowskazy do punktu czerpania wody w Kątniku. Droga wiedzie przez las. Na trasie spotkać można tablice informacyjne, a także grób nieznanego żołnierza radzieckiego – co było dla nas ciekawostką…

Wkrótce dochodzi się do Warty, a następnie polecam skręcić w ścieżkę leśną, która wije się wzdłuż brzegu rzeki.

I tutaj zaczynają się najciekawsze tereny na szlaku. Jest punkt widokowy na Wartę i rozlewiska po drugiej stronie, a nieco dalej wspomniane Zalewy Nadwarciańskie, które robią naprawdę duże wrażenie! Podczas marszu warto wsłuchać się w śpiew ptaków, bo jak zauważyliśmy jest ich tu mnóstwo i robią niezły hałas ;).

Przez Zalewy Nadwarciańskie przechodzi drewniany mostek, a pod nim i wszędzie dookoła rozpościerają się niesamowite tereny bagienne. Bardzo urocze widoki! Polecam zatrzymać się tu na dłużej 🙂

Zaraz za zalewami skręciliśmy w las, w drogę powrotną do samochodu. Nieco dalej jest jeszcze jedno szczególne miejsce: ujście rzeki Wirynki. Nie doszliśmy tam, gdyż Grześ był już zmęczony, jednak, jeśli Wy macie więcej sił, to polecam przejść się jeszcze tam. Nam może się uda następnym razem ;). Zaznaczę, że i tak zrobiliśmy około 6,5 km, co zajęło nam nieco ponad 2 h. Jak na spacer przed śniadaniem, to i tak sporo 😉

Ujście Wirynki

Przedłużając nieco drogę można dojść do punktu ujścia rzeki Wirynki do Warty. Wirynka to mała rzeczka, która wije się przez 12 km po wielkopolskiej ziemi w okolicach miejscowości Puszczykowo, Łęczyca, aż w końcu wpada do Warty na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego. To piękny, trochę dziki i mroczny teren, który robi duże wrażenie 🙂

Bardzo polecam tę okolicę! Cudowne tereny pełne niespodzianek i zmieniających się krajobrazów, mimo tak bliskiej odległości od miasta.

Przypomnę, że na teren Wielkopolskiego Parku Narodowego można wchodzić z psem, z tym, że powinien on być na smyczy. Ze względu na wiadome okoliczności zalecam spacer w godzinach wczesno-porannych, by uniknąć tłumów. Okolica Łęczycy chętnie jest wybierana na przejażdżki rowerowe, treningi biegowe i inne aktywności, więc lepiej nie ryzykować spaceru o popularnych porach dnia 😉