10 sposobów: jak wytrzymać w domu z dwójką małych dzieci i nie zwariować

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKobieta na macierzyńskim, rodzicielskim, wychowawczym. W domu dwoje, troje (małych) dzieci z niewielką różnicą wieku. Do ogarnięcia dom, pociechy, obiady, pranie, sprzątanie itp. A Ona z tym wszystkim sama… Znasz to? Ja też.

Wiem jak to jest mieć dwójkę dzieci z małą różnicą wieku. Już to przeżyłam. Zatem jak wytrzymać z dziećmi w domu i nie zwariować? Wiem, że czasami jest bardzo ciężko, szczególnie jeżeli jesteśmy z tym same, bo mąż ciągle pracuje, a rodzina daleko, lub nie może pomóc.

Czasami marzymy, aby to wszystko zostawić, wyjechać gdzieś na jakiś czas i mieć święty spokój. Ogarnięcie kilkoro małych dzieciaków i całego domu, to naprawdę niezły wyczyn.

Czasami nie wiadomo, co pierwsze zrobić: wstawić pranie, zrobić obiad, zająć się dziećmi, zrobić zakupy, posprzątać, wyprasować, umyć schody, czy tysiące innych równie ważnych rzeczy. Potem okazuje się, że my matki jesteśmy zmęczone, sfrustrowane, popadamy w depresje, stwierdzamy, że nie radzimy sobie i do niczego się nie nadajemy (te ostatnie, to są oczywiście nasze własne słowa).

Ale wcale tak nie musi być. My kobiety potrzebujemy akceptacji, wsparcia, dobrego słowa, oczywiście też pomocy i zrozumienia.

Jedną z metod na poprawienie sobie humoru jest spotkanie z koleżankami, które są w podobnej sytuacji. Dlatego szczerze zachęcam raz na jakiś czas umówić się z innymi mamami, które mają takie same problemy i podobnie myślą, które tak jak my wychowują dzieci i nie mają kontaktu ze światem. Takie pogaduchy bardzo dobrze nam robią, naprawdę.dzieci zabawa

W dzisiejszym wpisie postanowiłam przygotować dla Was 10 praktycznych sposobów na to, jak sprawić, aby każdy Wasz dzień mimo wszystko był bardziej znośny, albo wręcz miły i przyjemny 🙂 nawet przy dwójcie, trójce małych urwisów i całym domu na głowie.

Testowałam je na sobie i one nawet działają! A więc:

  1. Staraj się mieć w miarę wszystko zaplanowane i zorganizowane, dobra organizacja drogą do Twojego sukcesu!
  2. Jak najczęściej wychodź z dziećmi z domu, na dworze, na placu zabaw, w parku, jakoś łatwiej je ogarnąć, bo. wsadzasz do piaskownicy i się bawią, mają kontakt z innymi dziećmi, wylatają się, zmęczą i pójdą szybciej spać 😉
  3. Jeżeli dzieci są na tyle małe, że śpią w dzień, zadbaj by robiły to w miarę równocześnie, wtedy będziesz miała czas na spokojne przygotowanie obiadu, posprzątanie, czy na inne zajęcia lub po prostu na wypicie w spokoju kawy, czy rozmowę przez telefon.
  4. Wymyślaj zabawy, które będą angażować wszystkie dzieci naraz, np. starsze dziecko podaje zabawki młodszemu (które jeszcze np. nie chodzi), zabawa w chowanego, różne gry planszowe, zabawy manualne: rysowanie, malowanie, lepienie z plasteliny, itp.
  5. Pamiętaj, aby każdemu dziecku poświęcić osobno chociaż kilka chwil dziennie. Wówczas pokażesz im, że są dla Ciebie równie ważne i będziesz miała z głowy wybuchy histerii na tle zazdrości, np. jeżeli młodsze śpi, pobaw się lub porozmawiaj ze starszym, natomiast, gdy starsze zajęte jest zabawą, przeznacz chwilę na bycie z tym młodszym. Jednak trzeba to zrobić w taki sposób, aby nie wywoływać u drugiego dziecka zazdrości, czy odczucia odtrącenia. To bardzo ważne, gdyż pojawienie się rodzeństwa bywa bardzo trudne dla tego pierwszego dziecka, dlatego nigdy nie daj mu odczuć, że jest mniej kochane, nie odtrącaj, nie zbywaj itp.
  6. Zadbaj także o swój relaks i oderwanie się od dzieci i obowiązków domowych, wyjdź sama z domu, idź do fryzjera, na basen czy aerobik, spotkaj się z koleżankami na kawie i plotkach, zapisz się na jakiś kurs. Takie wyjścia powinny mieć charakter powtarzalny, czyli np. wychodzisz w każdą środę o godz. 17.00. Wówczas Ty masz o czym myśleć i cieszyć się na tą chwilę, a mąż, babcia, ciocia, czy ktokolwiek inny, kto w tym czasie opiekuje się dziećmi też wie: kiedy, co i jak.
  7. Jak najczęściej rób sobie małe przyjemności, wypij dobrą kawkę, zaproś sąsiadkę, czy koleżankę z dzieckiem (wtedy masz 2 w 1, czyli i relaks i zorganizowanie czasu dzieciom), obejrzyj z mężem wieczorem jakiś fajny film, poczytaj książkę…
  8. Pamiętaj, że nie musisz wszystko robić sama, deleguj prace i obowiązki, a nawet jak czegoś nie zrobisz dzisiaj, to świat się nie zawali, czasami odpuść sobie, nie musi być codziennie idealnie posprzątane, dzieci też przez cały czas nie muszą być czyściutkie, obiad może być czasami prosty i szybki, a wszystkich rzeczy nie trzeba prasować 😉 (ja na przykład nie prasuję i też żyję)
  9. Staraj się zawsze myśleć o tych dobrych rzeczach, które Ci się przytrafiły, a nie rozpatrywać te złe. To nie musi być nic wielkiego, wystarczy uśmiech sąsiada, ładna pogoda za oknem, radosne dziecko, czy jakiś Twój mały sukces.
  10. Chwal siebie. To co, że nikt inny Cię dzisiaj nie pochwalił. Mów sobie, że jesteś z siebie dumna, bo udało Ci się to i to, że np. wyszedł Ci wyjątkowo dobry obiad, wyjątkowo szybko ogarnęłaś dom, wymyśliłaś super zabawę dla dzieci, upiekłaś pyszny placek, czy dałaś dobrą radę koleżance. Wtedy od razu będzie Ci lepiej i stwierdzisz, że masz naprawdę wspaniałe życie i w ogóle Ty jesteś wspaniała 😉

 

26 myśli na temat “10 sposobów: jak wytrzymać w domu z dwójką małych dzieci i nie zwariować

  • 6 października, 2014 o 08:17
    Permalink

    Często mam wyrzuty sumienia, że jestem zmęczona własnymi dziećmi, a tymczasem gdy zaczynam rozmawiać z innymi mamami okazuje się, że to normalne uczucie. Niby wiem, że w tym nic złego i jest to naturalne, ale kiedy się kogoś tak bardzo bardzo kocha, trudno dać sobie prawo także do negatywnych uczuć w stosunku do własnych, wyczekanych, upragnionych maluchów. Dziękuję za posta 🙂
    Pozdrawiam ciepło

    Odpowiedz
  • 11 lutego, 2015 o 15:02
    Permalink

    Ja często wysyłam męża do warszawskiego Teatru Małego Widza (wraz z córą oczywiście) a ja wtedy mam czas dla siebie – takie chwile są niezbędne aby naładować baterie i móc być najlepszą mamą – szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci 😛

    Odpowiedz
  • 7 sierpnia, 2015 o 21:57
    Permalink

    Negatywne uczucia sa frustrujace.Moja starsza corka jest tak silnie ze mna zwiazana ze nie chce z tata isc na spacer nie chce sie z nim bawic .tylko mama mama mama.dopoki nie pojawila sie mlodsza corka nie przeszkadzalo mi to.wrecz uwielbialam starsza wszedzie zabierac a ona byla zawsze chetna..po pojawieniu sie mlodszej siostry w domu mam armagedon.gdy mala zaczyna plakac starsza zaczyna piszczec..zabiera mlodszej gryzaki.patrzy na nia i krzyczy NIE.co prawda zdarza sie jedna chwila w ciagu dnia gdzie starsza wytrze buzie malej siostrze,albo da jej gryzaka .staram sie poswiecac czas i jednej i drugiej..latwo nie jest..mieszkam za granica i jestem tu zupelnie sama..ale wszystko do ogarnoecia;)

    Odpowiedz
    • 28 stycznia, 2016 o 14:11
      Permalink

      Oj, mam podobną sytuacje. Młodsza ma 3 mies a starsza 2.5 roku. I to chyba najgorsza roznica wieku miedzy dziecmi. Czasem po prostu mam ochote zostawic je same i wyjsc z domu na 5 min zeby odsapnac, uspokoic sie,zebrac sily na dalsza „walke”. Naprawde staram sie myslec pozytywnie i wiem ze wszystkie mamy maja takie chwile zwatpienia. Jak juz nie daje rady wkladam wate w uszy i sie znieczulam na placz mlodszej(kolki-robie wszystko co sie da i trzeba po prostu tuląc to prrzeczekać). Ale jak juz ta mlodsza sie uspokoi i zasnie to ja starsza budzi naglym histerycznym krzykiem ze „nosek,nosek trzeba wytrzec!!! Aaa mama!” . I uspokajac trzeba od nowa. Wtedy to juz zgrzytajac zebami ale sie po prostu smieje, ze niezla zabawa z tymi dziecmi. I że to tylko tzw zemsta pokoleniowa i ze kiedys moje corcie tez doświadczą wszystkich uroków związanych z byciem mamą( mam nadzieję).
      Głowy do góry mamusie, co nas nie zabije to nas wzmocni. A żaden chłop by nie dał rady.
      Asia z Wrocławia chwilowo (8lat)w Londynie.

      Odpowiedz
      • 8 grudnia, 2016 o 19:33
        Permalink

        G…. Prawda ze facet nie da rady. moja żona pracuje pn-pt od 11-19 i zostaje sam z maluchami… Starsza córka 2 i 8 miesięcy, druga rok i 3 miesiące. W chacie Armagedon codziennie. Ale robię wokół nich wszystko. Sprzatam, gotuje, robię pranie. Dosłownie wszystko. A w weekendy wsiadam w auto i pracuje na taryfie całe nocki. Daje radę ale czasem mam ochotę iść do pubu i wrócić po dwóch dniach. Pozdrowka 🙂

        Odpowiedz
  • 27 sierpnia, 2016 o 23:08
    Permalink

    Jedno dziecko to PRAWIE TAK JAK BY NIE BYŁO .

    Odpowiedz
  • 1 września, 2016 o 00:53
    Permalink

    A ja mam chyba depresje ,syn 6 lat córka 2 ,maz ciagle pracuje a jak ma wolna chwile to bywa ze wszystkie inne rzeczy sa dla niego ważniejsze niż to aby mi choć na chwile pomoc.Siedze sam w domu bo mieszkamy za miastem ,wszędzie daleko ,na wyprawę pksem do miasta do znajomych nie mam ochoty gdyż córka w autobusie nie usiedzi spokojnie,wyrywa sie z wózka ,zazwyczaj kończy sie to płaczem ,histeria .Syn tez potrafi dac minę kość ,lekceważy moje polecenia,zwykłe umyj zeby zaczyna sie od prośby a konczy tym ze muszę krzyknąć aby wypełnił swój obowiązek.Czasami mam wrażenie ze jestem beznadziejna matka I sobie z nimi nie radzę .Jestem nerwowa,ostatnio zamykam sie w sobie,nie mam na nic ochoty,nie ma siły i natchnienia zeby bawić sie ze swoimi dziećmi .Najprostszym zajęciem okazuje sie puścić bajkę ,włączyć komputer lub gra na telefonie dla dzieci zeby miec chwile spokoju lub zeby posprzątać w domu lub zrobic obiad .Zdaje sobie sprawę ze nie tedy droga bo to ogłupiające zajęcia dla dzieci ale poprostu juz nie daje rady.Kocham ich nad życie i z każdym następnym dniem obiecuje sobie ze będzie inaczej a ciagle tkwię w błędnym kole. Maź wraca z pracy,włącza telewizor ,usypia a ja dalej sama z tym wszystkim.Prosze go napraw w domu to i tamto …czekam po pare miesięcy,nic nie zrobione chociaż przypominam o tym często to palcem nie kiwnie.Moja teściowa zadzwoni ze cos potrzebuje ze cos trzeba zrobic ,zawsze znajdzie czas ,pojedzie zrobi.W domu zero obowiązków ,bo po co przyjdzie sprzątaczka,praczka,kucharka (czyli ja) i zrobi !Juz mam dość .Jeszecze przyjdze i powie ze nie umiem sobie rozdysponować czasu to mowię mu ze skoro wie jak mam to zrobic niech mnie nauczy,pokaże ,niestety ani razu nie nauczył mnie tego .Wyjechal pare miesięcy temu do pracy na 3 miesiące ,w domu byl błysk,na wszystko znalazłam czas ,wszystko organizowałam sama wrócił to nie wiem jak to powoedziec ,zdeptał mój zapał do wszystkiego.Irytuje mnie to ze sam z siebie nic nie zrobi ,irytuje mnie to ze siedzisz dupa ,myśli ze jak chodzi do pracy to juz nie ma żadnych obowiązków .Malo tego polowe spraw firmowych muszę załatwiać za niego ,przypominać mu o wszystkim bo to sklerotyk ,nawet maila nie potrafi wyslac ,przelewu zrobic ,zadzwonić gdzie trzeba o wszystko prosi mnie jak bym go miała wyręczać we wszystkim .Czasem mam wrażenie ze mam nie dwójkę a trójkę małych dzieci ….Jestem pozbawiona energi ,sfrustrowana,nerwowa i agresywna….Chyba powinnam udać sie do specjalisty ,powtarza mój maz….trochę mi głupio bo wstyd mowić o swoich problemach ale po ta sa lekarze zeby pomoc prawda?

    Odpowiedz
    • 8 października, 2016 o 17:54
      Permalink

      do matki na skraju.. A ja mysle, ze nie trzeba Ci lekarza tylko przyjaznej duszy, z ktora mozesz prozmawiac, opowiedziec o swoich frustracjach i tym samym oderwac sie od codziennosci. niestety, jak czlowiek popada w depresje, to nawet proste rzeczy wydaja sie skomplikowane. Jestem matka dwoch chlopcwa- 3 lata i 5 miesiecy. Mlodszy urodzil sie 2 miesiace za wczesniej wiec mam za soba ciezkie tygodnie. Choc malec rozwija sie poprawnie, to popadam czasem w paranoje, zeby tylko sie nie przeziebil, nie dostal zapalenia pluc, itd. Starszy jest bardzo zywotny, duzo bawi sie sam, ale potrzebuje uwagi i czesto kiedy jestem zajeta z mlodszym, przychodzi do mnie i chce sie bawic samochodami, ukladac razem puzle itd. Staram sie poswiecac starszemu tyle samo uwagi co modszemu. Kiedy maly spi, to bawie sie ze starszym, zeby dac mu do zrozuminia ze jest tak samo wazny. Czasem chcialabym rozerwac sie na pol.. Moj maz tez duzo pracuje i sam z siebie to nie pomoze mi w pracach domowych. za kazdym razem upominam sie, powtarzam, prosze o zdobienie paru rzeczy. Moja rodzina jest daleko, a na rodzine meza raczej nie moge liczyc. Tez mi sie wydaje ze czasem jestem na skraju. Ostatnio odkrylam ze pomaga mi robienie niektorych rzaczy wspolnie z dwojka urwisow. Wlaczylam sobie cwiczenia Chodakowskiej na necie. Po chwili starczy zaczal mnie kopiowac, ale mlodzszy lezal w lezaczku uchachany. Ja przy okazji pocwiczylam i zrobilo mi sie lepiej. Polecam!!!

      Odpowiedz
  • 22 września, 2016 o 12:55
    Permalink

    Od czasu jak mam trójkę maluchów (5, 3 i 1,5 roku) moj ulubiony moment życia to jak siedzą już zapięte w pasy w fotelikach samochodych, zamknąć samochód i na chwilunie oprzeć się o karoserię. Jaka cisza! Drą mordy? Ja nie słyszę… Nie potrafią się odpiąć – są bezpieczni! I przede wszystkim nikt nic ode mnie nie chce…
    To trwa może 20 sekund, ale pozwoliło mi nie zwariować przez ostatnie miesiące!!!

    Odpowiedz
  • 11 października, 2016 o 09:41
    Permalink

    Część dziewczyny wlasnie dowiedziałam się ze jestem w drugiej ciąży 5 tydzień i powiem Wam szczerze że mam podobnie ale z pierwszym dzieckiem córka ma 1,5 roku. Jestem przerażona gdyż też wszystko jest na mojej głowie cały dom pies i dodatkowo prowadzę własną dzialanosc mam kilka salonow kilka pracownic i milion telefonów dziennie jestem wykończona a tu jeszcze dorzucenie oliwy do ognia. Czytam wasze posty biorę swoje doświadczenie i obecny stan i stwierdzam że muszę przygotować sie na wojnę 🙂 masakra osttanio jak wyjechałam kila dni maz dzwonił jak włącza się pralka i zmywarkę hihi wychodzi o 5 rano wraca o 19 czasami i całe weekendy robi ….. Jestem samotna rodzin daleko na rodziców meza nie moge liczyć …. Jak nie zwariować i jak ie na to przygotować ?

    Odpowiedz
    • 11 października, 2016 o 19:20
      Permalink

      Przede wszystkim – spokój 🙂 Trzeba pamiętać, że przy dwójce małych dzieci nie musimy być idealnymi gospodyniami domowymi (a przynajmniej na początku nie musimy). Najpierw należy dać sobie czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji (bardzo trudnej zresztą), a reszta przyjdzie z czasem 🙂

      Odpowiedz
  • 27 listopada, 2016 o 12:20
    Permalink

    Moja 6 letnia córka – zapytała kiedy ja mam czas się bawić i robić to co lubię. Z jej obserwacji wynika, że albo pracuje w domu dla domu, ale pracuję w pracy. I MA RACJĘ. I wytłumacz jej, że macierzyństwo to marzenie każdej kobiety:). A owszem jeśli miałam nianię i gosposie – to byłoby macierzyństwo bajer – hehehe.

    Odpowiedz
  • 16 grudnia, 2016 o 22:28
    Permalink

    Ja mam troje dzieci. Corka 8 i pol syn 3 i corka roczek. Czasami tez nie wyrabiam i skarze sie na to wszystko … Myslałam że to tylko moi tesciowie nie mają czasu dla swoich jedynych wnuków….tymczasem widze ze wiele z was ma ten problem. U mnie oczekiwania tesciow wielkie wzgledem dzieci ale pomocy zadnej….
    U nas najgorsze są chyba wieczory kiedy trzeba ich polozyc spac… ale wiecie co… szukam metod(sama bylam dzieckiem….) iii podsumowujemy dzien…. co udalo nam sie zrobic czego nauczyc a co bylo zle i trzebaby zmienic…co jeszcze do zrobienia… i to angazuje nas do wspolnego wysilku. Odpreza mnie natomiast robienie samodzielnie kremow, olejków do masazu (masuje dzieciom stopy) peelengow ,soli do kąpieli i całe mnostwo tego rodzaju rzeczy.
    Patrząc na swoje szkraby wiem ze nie wszysto da sie zaplanowac…. a to co przychodzi nie zaplanowane czasami potrafi przyniesc najwiecej radosci!!! One rosną i to szybko!!! moja mama miała nas osmioro to ja z trojka nie dam rady???

    Odpowiedz
  • 22 lutego, 2017 o 15:50
    Permalink

    Mam dwoje dzieci 2 i prawie 5 latka. Mieszkam z rodzicami – i czasami myślę, ze właśnie dlatego nie wyrabiam na zakrętach. Wszystko co robi jest podporządkowane wymaganiom mojej mamy, która wolała nie spać, nie jeść i nie żyć byle mieć dom posprzątany. Pracuję do 16 czasami dłuzej, alepo powrocie do domu żadko kiedy mam siłe na cokolwiek – w sumię robię wiele rzecyz bo muszę. Najgorsze, że młdoszy syn nadal przesypia spokojnie średnio co 2, 3 noc. Samych zostawić ich nawet na chwilę nie mogę, żeby sobie krzywdy nie zorbili. O problemach wychowawczych ze starszym synem nie wspomnę. Wspaniałe rady w stylu ” trzeba dużo rozmawiać” mogę sobie w tyłek wsadzić. Dopóki nie ujmę go za brode, nie przytrzymam i nie zmuszę, żeby mnie słuchał to nawet na mnnie nie spojrzy. Często pokaże mi język, albo jeszcze lepiej – wypnie tyłek – takie to sposoby poznało moje dziecko w przedszkolu. Czasami mam ochotę wywieźć obu gdzieś do lasu i zostawić. W tygodniu nie mogę liczyć na pomoc tatusia. Do domu wraca na 20. Pracuje też w soboty. Staram się w niedzielę zwalać na niego wszystko pod hasłem – to jest twój jedyny dzień dla dzieci – ale widzę, że najchętniej spędzałby go ze mną – zajmujacą się dziećmi naturalnie. Mam sąsiadkę z dziećmi w wieku moich. Narzeka tak samo. Czasami złoszczę sie na siebie, ze tak się upieram przy pracy, ale przebywanie z dziećmi 24 na dobę rujnuje mnie psychicznie bardziej niż robota, kórej nieznoszę. Ale chciałabym mieć taką możliwość,zeby czsami na jakiś czas po prostu nie pracować i bawić sie z dziećmi. Ale cóż. Ile razy ja mam wyrzuty sumienia, że nie zajmuję się dziećmi jak w tv każa. Ile razy mam wrazenie że sobie nie radzę i ze jestem paskudną matka. Bez 2 szklan melisy dziennie sama z sobą nie mogę wytrzymać. A teraz, gdy mój facet jest na etapie odwrotnego komplementowania, to w ogóle się rozpadam na kawałeczki. Nie mam kiedy gotowac 2 obiadów, mimo, że próbowałam. Nie mam kiedy świczyć. Czasami nie mam nawet siły się umyć, padam na wyr jak kłoda bez świadomości. Ale mam wyglądać na Marlin Monroe, być zawsze uśmiechnięta i wspierająca. Szkoda że on nie wygląda jak Brad Pitt, nigdy mnie nie wspiera nie pomaga i na ogół ma doła, więc na usmiech z jego strony nigdy nie zasługuję. Eh, kobitki. Taka nasza posrana rola wywalczona przed laty przez sufrażystki. Idziesz do pracy, wracasz do domu na drugi etat a chłop (wiem, że nie wszyscy) z pracy wraca po odpoczynek. Nasz dramat.

    Odpowiedz
  • 20 sierpnia, 2017 o 21:37
    Permalink

    No dobra, ale ja poproszę o konkret. Jak zorganizować wychodne co tydzień o stałej porze gdy:
    mąż pracuje według nieregularnego grafiku i nie ma żadnego dnia kiedy na pewno będzie miał wolne przy czym z pracuje albo do 21 albo teoretycznie do 18 ale zazwyczaj do 20;
    teściowa w innym mieście a mama nie uznaje takich fanaberii.

    dziękuję z góry

    Odpowiedz
    • 18 września, 2017 o 00:41
      Permalink

      Może poprosić nianię na dwie trzy godzinki?
      Nie wiem, tak szukam i się zastanawiam bo po tym jak wypchnęłam jednego na świat już mam zamówienie na drugiego. A jestem sama zupełnie z moim chłopakiem, 22 lata żadnej poważnej pracy ani większego wykształcenia. A też mi się marzą jakieś kursy żeby iść na studia trochę taniej (bo jestem w uk). I tak myślę może niańka? Kosztuje ale ile to znaczy… ja miałam 3 godziny wolne od dziecka w ciągu ostatnich 4 miesięcy i to mi naładowało akumulator. Co dopiero coś raz na tydzień ho ho xd

      Odpowiedz
  • 26 listopada, 2017 o 00:44
    Permalink

    Witam, mam dwójke dzieci, córka 3,5 lat, syn 6 miesięcy, no łatwo nie jest, zwłaszcza gdy chce się być perfekcyjną panią domu. Strasznie mnie męczy to , że nie potrafię sobie odpuścić, mieszkanie musi być na błysk, mimo że mała to „żywe srebro” i stale bałagani, obiad codziennie ugotowany, na niedzielę zawsze ciasto zrobione, czasami mam dość… Zawsze taka byłam, wszystko musiało być dopięte, ale teraz jest mi trudniej zapanować nad tym przy dzieciach, nie daję rady wszystkiego zrobić, mąż długo pracuje, córka domaga się dużo uwagi ode mnie, jest badzo zazdrosna, a przy tym bardzo niegrzeczna, czasami od samego rana mam już serdecznie dość, bo jak wstanie to już jej nic nie pasuje.. ubrać się nie, czesać nie , to źle , tamto źle,masakra jakaś, a tu obiad, sprzątanie, itp. Nigdzie sama nie wychodzę, na zakupy zawsze ją biorę, żeby jej nie było przykro, a mały zostaje z tatą. Bardzo ich kocham, ale czasami mam wrażenie, że brakuję mi powietrza, że duszę się, wstanę rano i już jestem zła jak pomyślę ile muszę zrobić, wiem że mogłabym odpuścić pewne rzeczy np. umycie podłogi, ale nie mogę, bo musze codziennie wykonać te same czynności jak robot jakiś…… jestem zła, sfrustrowana, wkurzona na maksa, Nawet znajomych już nie mam , bo przy małych dzieciach nie ma iedy wyjść z domu, więc kontakty się urwały, eh, codziennie rutyna, a dla mnie w ciągu dnia czasu zero..

    Odpowiedz
  • 5 grudnia, 2017 o 21:39
    Permalink

    a ja mam istne pieklo w domu sama wychowuje 2 dzieci syn 2,5 lata corka 9 miesiecy juz nie daje rady ogarnac wszystkiego nie mam w nikim pomocy najgorsze sa zakupy syn nie chce sam wcgodzic po schodacg na 2 pietro i wez tu ogarnij corke zakupy i syna jak jest u was

    Odpowiedz
  • 4 marca, 2018 o 14:27
    Permalink

    Ja mam dwie córki,starsza 2.5roku,młodsza 4miesiace i przyszedł ten czas kiedy nie daję już rady.Nie mam siły,nic mi się nie chcę,umyć,ubrać.Dziećmi zajmuję się sama,ba i pies jeszcze zapomniałam.Mąż nie pomaga,ma wszystko w d…a ja naprawdę nie mam już siły,głownie psychicznie.W domu też robię wszystko sama,każdego dnia to samo,jak robot,automat.Sprzątanie,pranie,gotowanie i tak cały czas.Mój dzień to kopia każdego poprzedniego.O wyjściu samej z domu mogę tylko pomarzyć.Płacz młodszej córki doprowadza mnie do frustracji.Obie były planowane i wyczekiwane,ale teraz już tylko myślę,że po co mi to było i jaka byłam głupia.Jedno by wystatczyło,albo trzeba było poczekać jeszcze.Na pierwszą córkę czekałam 10lat i mimo to nie mam siły.Maż bezczelnie twierdzi,że nie potrafię się zorganizować,a sam nawet psa nie wyprowadzi i jedzenia dla samego siebie nie przygotuje.Nawet jak jestem chora nie pomoże,ja chorować nie mogę.Do lekarza nawet młodszą ze sobą zabieram,żeby nie odbierać od niego tel.po 20minutach jak wyjdę z domu.Jestem z dziećmi 24h na dobę i muszę już udać się do jakiegoś psychiatry bo nie daję rady.Maż z teściami obgaduje mnie ze po porodzie mi odbiło.Ale komu by nie odbiło jak nawet w łazience nie mogę być sama.Jedna przy wannie w leżaku a druga na podłodze…

    Odpowiedz
    • 5 marca, 2018 o 20:10
      Permalink

      Bardzo, ale to bardzo mi przykro. Na pewno potrzebujesz pomocy. Czy nie ma wokół Ciebie jakieś przyjaznej duszy: koleżanki, siostry, mamy, sąsiadki? Kogoś kto mógłby Cię choć trochę odciążyć w obowiązkach? Jeżeli nie, koniecznie poszukaj pomocy na zewnątrz. Pozdrawiam, trzymaj się! Na szczęście dzieci szybko rosną, za jakiś czas na pewno będzie lepiej.

      Odpowiedz
  • 15 marca, 2018 o 20:53
    Permalink

    Witam.
    Ja mam czwórkę dzieci obecnie mają 8 ,7 i 6 lat bliźnięta. Nigdy nie korzystałam z urlopu wychowawczego, po urlopach macierzyńskich wracałam do pracy. Mimo, że jedno z dzieci jest niepełnosprawne ( choroba ujawniła się niedawno) to rzadko korzystam z zasiłku opiekuńczego. Daję rady, choć jest mi ciężko, od 8 lat nic nie zrobiłam praktycznie nic do siebie. Jak przychodzi kryzys to często myślę by zrezygnować z pracy ( nie jest to łatwa decyzja bo mam już długi staż i na moje stanowisko pracy trudno się dostać) Mam nadzieję że starczy mi sił na rehabilitację i by dzieci wychować na porządnych ludzi i rozwijać ich talenty ( dwoje z nich jest utalentowanych muzycznie). Mój mąż pomaga mi, ale to zawsze facet i to on obecnie robi karierę.

    Odpowiedz
  • 14 maja, 2018 o 23:01
    Permalink

    Mam w domu 3-latke i mocno absorbującego 3-miesięcznego niemowlaka. Chociaż staram się jak mogę to czasem nawet często ostatnio po prostu wybucham córka histeryzuje z powodu bajki synek zaczyna zaraz razem z nią płakać albo gdy zaczynam karmienie młodego, córka nagle coś chce co oczywiście nie może zaczekać bo jest histeria. Nie radzę sobie z tym wszystkim. Nie wiem jak wy to ogarniacie ja nie ogarniam i ogarniać nie będę dopóki chyba dzieci nie pójdą do szkoły.

    Odpowiedz
    • 9 lutego, 2019 o 00:07
      Permalink

      Jestem mama 18mc Gabrysi i 3 mc Zosi 😊 mieszkam z rodziną (tzn mężem i córkami )w Niemczech od 2 lat. Jestem tu sama tak naprawdę. Nie mam nikogo oprócz męża, który pracuje od rana do wieczora od poniedziałku do soboty. Niedzielę ma wolne, ale oczywiście nie znaczy to, ze w czym pomaga. W sumie czasami pomaga ale w momencie kidy ja jestem spokojna( bez frustracji) bądź gdy dzieci „sa grzeczne „. Ogólnie siadam psychicznie. Mam dosyć. Czuję się jakbym żyła tylko dla dzieci. Jakbym bez nich miała nie istnieć. Codzienność i „wojna ” która prowadzę codziennie jest przytłaczająca. Jestem na skraju powiedzenia Dosyć! wyjść z domu i nie wrócić. Nie mam pojęcia co mogłoby mi pomóc. Jak sobie radzic? Brakuje mi sił fizycznie i psychicznie. Mąż mnie nie wspiera. Znaczy czasami coś.mi powie dla otuchy. Ale to wszystko! Czuje się jakby bycie żona i matka było dla mnie wielkim poświęceniem samej siebie. A chce cieszyć się chwilami kiedy dzieci sa małe. Mam nadzieję że moje małżeństwo to przetrwa, bo jak narazie wyladowuje się na mężu. Jeden dzień sielanka kolejne 5 dramat😳

      Odpowiedz
  • 21 maja, 2019 o 22:47
    Permalink

    Ja jestem mama zwariowanej trojki. Corcia 6 lat, syn 3 a najm!odsza ma 5 miesiecy. Dla otuchy powiem wam ze czasem juz tak mam dosc tego mlynu w domu ze dopoki nie zaczynamy sie o wszystko potykac a w szafie z bielizna brakuje majtek to wszystko lezy odlogiem a ja bawie sie z dziecmi. Jedyne co zawsze trzeba zrobic to jedzenie. Uwielbiam porzadek ale to sa syzyfowe prace. Po jedym dniu dom wyglada jak po przejsciu tajfuna. Moja mama nigdy nie miala czasu ze mna pogadac czy pobawic sie bo wazniejszy byl porzadek. Dlatego juz wole balagan niz zeby dzieci po latach wspominaly ze ja nie mialam dla nich czasu. Czasem wstyd jak ktos z nienacka przychodzi ale cuz. Jestem tylko czlowiekiem nie maszyna. Co do meza to przy trzecim juz sie wyrobil i wiecej pomaga w domu i przy dzieciach ale czasem mam wrazenie ze to jest w naturze meskiej ta chec zeby zonka wszystko w domu ogarnela i jeszcze pachniala 😉 i pieknie wygladala. A tu sie wynurza sfrustrowana, zmeczona, pachnaca sosem spagetti zonka, w ubrudznych przez dzieci ciuchami, potarganymi resztkami wlosow i wzrokiem bazyliszka hehe. Cala ja 😉 pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.